Moje pierwsze paznokcie hybrydowe

Długo zastanawiałam się i wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego zamówiłam sobie zestaw do manicure hybrydowego :) Kupiłam go na Allegro, nie był tani, ale według mnie warto było go zamówić. Za całość dałam 245 zł + cena przesyłki (7 zł). W zestawie znajduje się profesjonalna lampa UV 36 V, baza, top, trzy odcienie lakierów hybrydowych, które są z Semilac, aceton, odłtuszczacz, także z Semilac, patyczki z drzewa pomarańczowego, dłuto, pilniczek, bloczek polerski oraz rolka bezpyłowych wacików - wszystko co potrzeba do wykonania prostego manicure. Jak to zwykle bywa, nie mogę doczekać się, aby przetestować nowe produkty, dlatego od razu wieczorem zrobiłam sobie oraz mojej mamie paznokcie hybrydowe :)



Szczerze mówiąc przed wykonaniem paznokci hybrydowych nie czytałam instrukcji, w jaki sposób je wykonać, ani nie oglądałam filmików. Można powiedzieć, że zrobiłam wszystko po swojemu :D Nawet nie zauważyłam różnicy między tymi paznokciami oglądanymi w internecie, a moimi. 






Co na początku? Oczywiście musiałam paznokcie spiłować i nadać im w miarę ładny kształt. Chyba każda dziewczyna swój manicure zaczyna od tego :D Następnie wycięłam skórki, które przeszkadzałyby w pomalowaniu paznokci oraz prostokątną polerką wyrównałam płytkę paznokcia. Niestety nie podoba mi się długość moich paznokci. Na każdym palcu paznokieć ma inną długość, ale pracuję nad tym :D Myślę, że hybrydy, które trzymają się bardzo długo sprawią, że paznokcie nie będą łamać się tak jak dawniej. 





Pierwszy krok wykonany, a jak z pozostałymi? :D Dołączony do zestawu odtłuszczacz sprawi, że nasze paznokcie zostaną przygotowane do manicure. Nie tylko odtłuści płytkę paznokcia z drobnych plam, ale także oczyści ją z ''pyłu'', który powstał po spiłowaniu paznokcia. Jego cena standardowa to ok. 7 zł, tak samo jest w przypadku acetonu. On jest nam potrzebny dopiero wtedy, kiedy będziemy chciały usunąć hybrydy. Jest prawie jak zmywacz do paznokci :)

Nadszedł więc czas na przystąpienie do malowania paznokci :D Nakładamy na nie najpierw cienką warstwę bazy, która także przygotuje paznokcie pod hybrydy, a po zastygnięciu stworzy efekt żelowej płytki. 





Bazę utrwalamy w lampie przez 2 minuty. Mam lampę z czasowym wyłącznikiem, dlatego nie muszę patrzeć na zegarek, ale i bez wyłącznika nie byłoby problemu. Kiedy światło zgaśnie wybieramy lakier hybrydowy w kolorze, w którym chcemy mieć paznokcie. Ja wybrałam lakier w odcieniu Caribbean See z Semilac. Koszt takiej buteleczki w hurtowniach kosmetycznych to ok. 30 zł. Nakładamy taką warstwę lakieru, jaką chcemy. Ważne jest jednak to, aby nie przesadzić z tym. Gruba warstwa nie będzie wyglądała zbyt ładnie i estetycznie. Lakier można poprawiać tak długo, jak się chce, ponieważ w ogóle nie zastyga. Jeśli chodzi o jego warstwę to lepiej nałożyć cieńszą warstwę, np po dwa razy. Oczywiście po pomalowaniu paznokci, znów wkładamy dłoń do lampy na 2 minuty. Na koniec, jeśli posiadamy top, malujemy nim paznokcie, ponieważ utrwali on kolor lakieru hybrydowego oraz nada mu połysk. 

Manicure skończony (chyba, że o czymś zapomniałam jeszcze) a my możemy się nim cieszyć :D Na dzień dzisiejszy jestem dopiero amatorką w tego typu manicure, ale myślę, że z biegiem czasu nauczę się robić różne wzorki lub efekty na paznokciach :)


Popularne posty